evetything.

Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Doobra dawno mnie , ani Natalki tu nie było a więc ..
Z okazji dzisiejszego Dnia Kobiet wszystkiego co najlepsze . Duuużo miłości , radości , pieniędzy oraz zdrowia.! ;)

Życzy Ola
Tagi: 071.
08.03.2012 o godz. 19:26
jutro są walentinki huhuhuhuhura
a oto kilka wierszyków na to okazje

O Tobie dzisiaj marzę
w ten dzień walentynkowy
i różne śmieszne myśli
wpadają mi do głowy

Za oknem pada śnieżek
i drzewa wiatr kołysze
a ja za Tobą tęsknię
i list do Ciebie piszę

W Dniu Świętego Walentego,
każdy uczuciem obdarowuje każdego.
Ja tobie ślę - 1000 buziaków,
100 wesołych pluszaków,
10 gwiazdek z nieba
i wszystkiego, czego Ci tylko potrzeba.

I ta kartka zginąć może,
zetrze się pisanie,
lecz wyryta w sercu miłość
na wieki zostanie.

Dla Chłopczyka i dziewczynki,
dla najlepszej Walentynki,
zdrowia szczęścia i radości,
to dla Ciebie w dniu miłości.

Me serce puka a Twoje bije,
me serce pęka a twoje żyje
w mym sercu Twe imię
a w głowie twe sowa.
Wszystkiego najlepszego w dniu Walentego!

zobacz idzie kaczka,
niezła z niej śpiewaczka,
śpiewa głośno: kwa kwa kwa,
ktoś Ci serce zaraz da!

Ja Cię kocham Ty mnie też.
Bądźmy razem czy Ty chcesz?

Dzień radosny zawitał
w złotej zorzy iskierce
przyjmij więc w podarku
moje gorące serce!

Muszę powiedzieć Ci coś w sekrecie:
tak jak ja Cię kocham,
nie kocha Cię nikt na świecie.



13.02.2012 o godz. 17:58




też tak chcę .!♥

Ola :>
Tagi: 069.
31.01.2012 o godz. 19:32



waarto obejrzeć ; )!!
Tagi: 068.
07.01.2012 o godz. 14:27
Jak ja nie lubię chorować !. I znów sylwester zapowiada się spędzić w chorobie ; /
Tagi: 067.
27.12.2011 o godz. 17:42
:)
Tagi: 066.
27.12.2011 o godz. 17:40

symbolika świątecznych dekoracji na choince
pierniki -dostatek
orzechy - siła fizyczne :)
cukierki w błyszczących papierkach -powodzenie :))
bombki i światełka -ochrona przed złem
aniołki -opieka boża
łańcuchy - więź
jabłka - uroda i zdrowie
dzwonki - radość
Tagi: natala
14.12.2011 o godz. 15:56


We fould love ♥
Tagi: 065.
14.12.2011 o godz. 15:48
A więc .. Wraz z Natalką oraz całą naszą klasą jesteśmy strasznie smutni ; ( Dlaczego ? Dlatego , że nasz najlepszy przyjaciel leży w szpitalu z wyrostkiem ;/ Bardzo mu współczujemy i życzymy powrotu do zdrowia :) Jednak chciałybyśmy , aby chodził do szkoły , ponieważ jednego dnia nie możemy bez niego wytrzymać , a co dopiero mówić o kilku tygodniach ; ( MASAKRA ! Kuba zdrowiej szybko !! Jeśli się uda to odwiedzimy Cię w szpitalu :)
Tagi: 064.
08.12.2011 o godz. 17:09

ŚMIESZNE KAWAŁY

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja:
"Drogi św. Mikołaju, jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki Lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedzą co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja.
Postanawiają przeczytać list.
Tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia.
Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki.
Wysyłają prezenty do Jasia.
Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję Ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te jędze z poczty ukradły"

Pani pyta dzieci, kim chciałyby zostać, gdy dorosną.
Prawie wszystkie chcą być biznesmenami, aktorami, kosmonautami tylko Jasio oświadcza, że będzie Świętym Mikołajem.
- A to czemu? - pyta zdziwiona pani.
- Bo będę pracować jeden dzień w roku...

Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.
- Przyślij mi mamusię.


Pani na lekcji pyta dzieci:
-Jak sobie wyobrażacie św. Mikołaja?
Dzieci odpowiadają, że jako starszego grubszego pana.
Pani pyta o to samo Jasia.
Jasio odpowiada:
-Ja wyobrażam sobie Mikołaja jako
starszego grubszego pana z dużą DUPĄ.
- A dlaczego?
- Bo mój tata powiedział, że gówno pod choinkę dostanę!

W noc wigilijną na dworcu PKP spotyka się dwóch facetów:
- Co pan taki przygnębiony święta są, trzeba się weselić.
- Aaa, tragedia mnie spotkała, żona mnie zostawiła, moja firma zbankrutowała, a na dodatek ukradli mi samochód. Nic tylko się powiesić.
- Ależ drogi panie jest wigilia! Tak się składa, że jestem Świętym Mikołajem. Pomogę ci. Kiedy wrócisz dziś do domu będzie na ciebie czekała piękna kochająca żona. Widzisz to Ferrari na parkingu? Jest twoje, kluczyki są w środku, a twoje konto od teraz jest zapełnione! Proszę tylko o jedno: zrób mi loda.
Facet myśli: kurcze będę ustawiony do końca życia, co mi szkodzi, dobra zrobię to! Kiedy było już po wszystkim zadowolony mikołaj zapina rozporek i pyta:
- Synku, ile ty masz właściwie lat?
- 43
- I ty wierzysz w Świętego Mikołaja?

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant.
Za nim zatrzymał się dzieciak na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł.
Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- He,he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu chuja między nogami a nie na plecach!



1 | 2 | 3 | 4 | następna

4.1
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja:
"Drogi św. Mikołaju, jestem bardzo biedny, ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki Lego, piłkę i kolejkę elektryczna."
Panie na poczcie nie bardzo wiedzą co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja.
Postanawiają przeczytać list.
Tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia.
Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają, więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki.
Wysyłają prezenty do Jasia.
Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
"Drogi Mikołaju dziękuję Ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te jędze z poczty ukradły"

422 dni temu, Autor : kama
4.08
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Pani pyta dzieci, kim chciałyby zostać, gdy dorosną.
Prawie wszystkie chcą być biznesmenami, aktorami, kosmonautami tylko Jasio oświadcza, że będzie Świętym Mikołajem.
- A to czemu? - pyta zdziwiona pani.
- Bo będę pracować jeden dzień w roku...

284 dni temu, Autor : wiolaa
3.96
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.
- Przyślij mi mamusię.

1255 dni temu, Autor : Adam Kosiński
3.78
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Pani na lekcji pyta dzieci:
-Jak sobie wyobrażacie św. Mikołaja?
Dzieci odpowiadają, że jako starszego grubszego pana.
Pani pyta o to samo Jasia.
Jasio odpowiada:
-Ja wyobrażam sobie Mikołaja jako
starszego grubszego pana z dużą DUPĄ.
- A dlaczego?
- Bo mój tata powiedział, że gówno pod choinkę dostanę!

1242 dni temu, Autor : Dominox95
3.74
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


W noc wigilijną na dworcu PKP spotyka się dwóch facetów:
- Co pan taki przygnębiony święta są, trzeba się weselić.
- Aaa, tragedia mnie spotkała, żona mnie zostawiła, moja firma zbankrutowała, a na dodatek ukradli mi samochód. Nic tylko się powiesić.
- Ależ drogi panie jest wigilia! Tak się składa, że jestem Świętym Mikołajem. Pomogę ci. Kiedy wrócisz dziś do domu będzie na ciebie czekała piękna kochająca żona. Widzisz to Ferrari na parkingu? Jest twoje, kluczyki są w środku, a twoje konto od teraz jest zapełnione! Proszę tylko o jedno: zrób mi loda.
Facet myśli: kurcze będę ustawiony do końca życia, co mi szkodzi, dobra zrobię to! Kiedy było już po wszystkim zadowolony mikołaj zapina rozporek i pyta:
- Synku, ile ty masz właściwie lat?
- 43
- I ty wierzysz w Świętego Mikołaja?

14 dni temu, Autor : niko123
3.74
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant.
Za nim zatrzymał się dzieciak na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł.
Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- He,he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu chuja między nogami a nie na plecach!

913 dni temu, Autor : ala
3.72
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5


Jasio do mamy:
- Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian?
-Tak synku.
-A Święty Mikołaj przynosi prezenty?
-Tak Jasiu.
-A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy?
-Tak skarbie.
-To właściwie po co trzymamy tatę?

Gdy Mikołaj się dobija,
otwórz szybko daj mu w ryja,
wpuść do domu urwij jaja,
bij po zębach Mikołaja,
złam mu nogi i kręgosłup,
niech nie wkurza innych osób.


Mama pyta Jasia:
- Kto cię nauczył przeklinać?
- Święty Mikołaj mamo
- Mikołaj? Jak to!
- Bo zawsze gdy podkłada prezent to walnie kolanem o szafkę
Tagi: Natalka
07.12.2011 o godz. 19:00

STRASZNE HISTORIE (CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO)

KIEDYś JECHAłAM Z KOLEżANKą DO JEJ RODZINEGO DOMU NA WAKACJE. PODCZAS NASZEJ PODRóżY ( Z LUBLINA DO TOMASZOWA LUB.) ZWRóCIł MOJą UWAGę PEWIEN DOM. Z POZORU NORMALNY DOMEK JEDNORODZINNY ZBUDOWANY W STARYM STYLU - POSESJA JAK I DOM BYłA WYRAżNIE OPUSZCZONA ALE TO NIE BYł WYJąTKOWY WIDOK, POMIEWAZ WIELE JEST OPUSZCZONYCH GOSPODARSTW Z KTóRYCH WłAśCICIELE WYPROWADZILI SIE DO MIASTA ITP. JEDNAK TEN DOM MIAł W SOBIE COś INNEGO - OKNA BYłY SZCZELNIE POZAMYKANE ( POZABIJANE DESKAMI A W KAżDYM Z NICH WISIAł śWIęTY OBRAZ ( MARYJI , JEZUSA ITP.) ZASTANOWILO MNIE TO WIęC ZAPYTALAM KOLEżANKę CZY WIE DLACZEGO. OKAZAł SIE żE MIEJSCOWI UZNAJą TO MIEJSCE ZA PRZEKLęTE A W DOMU MIESZKA DEMON - POMYśLAłAM żE TO TAKIE TAM GADANIE!!! WTEDY KOLEżANKA POWIEDZIALA MI żE MOżE I TAK BO NIKT NIC NIE MóWIł O JAKIś TAM ZJAWACH CZY DUCHACH ALE DZIWNYM ZBIEGIEM OKOLICZNOśćI BYłO TO żE OD CZASU BUDOWY MIESZKALO TAM 3 RODZINY A KAżDY MęSZCZYZNA ( GłOWA RODZINY ) WPADAL W DEPRESJE I POPEłNIAł SAMOBUJSTWO WłAśNIE W TYM DOMU ..... MOżE TO I BREDNIE ALE MIEJSCOWI W TO WIERZą NO I NIKT TAM NIE MIESZKA.......


Tagi: NATALKA
07.12.2011 o godz. 18:55
Długie ale niesamowicie śmieszne

Autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym
forum, musiałam się tym podzielić.
(Uwaga! Pisownia oryginalna bez cenzury.)


Czy ta historia może być prawdziwa?
Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy
ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie
fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy - a
to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie
jak jej pani. Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży
na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż
raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie
mój problem. Ale do czasu. Staje się to moim problemem gdy moja
współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś
tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym
tałatajstwie. Jako że to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni
dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.

Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj - niezamykania
łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuwetą,
do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może
spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono całe życie zamykać te cholerne
drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, że kot tam
nie może wejść i "myśleć". Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym
mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój
kibel, wypierdalać więc. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot
chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj
czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, że trzeba mu łazienkę
otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane - ja
wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść - taka
technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt
małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie
nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę
upierdalał - a wtedy wiadomo - wąż.

Dobrze więc, uporządkuję: żona - delegacja, ja - praca. Wracam, wchodzę
do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to
zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się też chce. Idziemy razem - ja
toaletka, okienko uchylam, papierosik (bo żona będzie za trzy dni - więc
spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest
cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez
okno. No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam
wodę, a ten mały skurwiel jak nie śmignie i sru za tym petem z tego
parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie
zdążył miauknąć. No ja pierdolę. Nie ni chuja to niemożliwe jest.
Przecież nawet taki mały kot jest kurwa za duży, żeby przejść tym
syfonem. Ale słyszę tylko pizdut - oż kurwa, no to nie mogło mi się
zdawać - coś ciężkiego poszło w pion. Kurwa, wszyscy święci w trójcy
jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot kurwa popłynął wprost w
odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.

Lecę kurwa na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do
schroniska, zanim wróci moja żona - nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego
czarnego skurwiela z białą krawatką, nie było jej kilka dni, może się
nie połapie. Ale chuj, najpierw do piwnicy - zbiegam po schodach,
słucham - coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury - miauczy -
jest, kurwa, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz
zdechnie to chuj, przynajmniej będę miał jego truchło i powiem, że kojfnął
z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo prz
ecież mi
baba nie uwierzy za chuja trefla, że kot sam wpadł do kibla. Ale na
razie drapie i żyje.

Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam.
Kici, kici! Ni chuja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten kurwa głąb
zamiast przyjść do mnie to kurwa chce iść tam skąd przyszedł, czyli do
góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie
kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No pojebało i mnie, że tu stoję i
jego (kota) Tak przez pół godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem,
groziłem, wabiłem żarciem i ni chuja, uparł się i nic tylko rurą do
góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy
cokolwiek. Jedyna metoda - fight fire with fire - ogień zwalczaj ogniem.

Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę
do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do
kibla - geberit i woda w dół - bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze
słyszę jak się przewala po rurach - podziałało. Wbiegam do piwnicy i
kurwa koniec świata. Nie ma moich deszczułek - no może z jedna, cała
prowizoryczna tama poszła w chuj i kota też nie słychać już. Ja
pierdolę. Kurwa, gdzie ta rura teraz idzie - coś mi świtnęło, że
kanalizacja w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów - może nie wszystko
stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.

Biegnę na ulicę, jest studzienka - mam nadzieję, że to od mojego domu.
Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić.
Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni
cholery - najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na
ulicy - mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas,
wsteczny - poszło, aż zakurzyło. Po jaką cholerę takie te wieka robią
ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam - ciemno jak w dupie,
rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. Kurwa, mam w
aucie, chujowa, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie
zabije - przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko
świecą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk
spierdziela w drugą stronę. No ja pierdolę. Szlag mnie trafi. Długo tu
nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali tę pokrywę
na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, to
będzie po złości.

Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł
głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie
wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwilę do rury, ale
słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w pizdu.
Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie
wpierdolił, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, kurwa, ciekawski, widziałem
żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść
wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz chuj złamany stoi i się dopytuje. Co
mam mu kurwa powiedzieć? Że przepycham kotem kanalizację? Idźżesz w
chuj, pacanie.
Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie też
wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki
się wracają i wybijają w domach - a ten baran się przestraszył, poleciał
i przed swoim domem siłuje się z pokrywą. Niech ma za swoje.

Wracając do kota - bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko
gotowe, więc do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam
wodę. Papierosik i czekam pod studzienką, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie
dobrowolnie. Kurwa, drugi sąsiad przyszedł - po pięciu minutach następny
odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa - kurwa,
ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia - spuszczam
wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma
chuja, to go musi wygonić albo utopić.

Lecę na ulicę, woda wali na
brezent aż huczy, a tego skurwiela dalej nie
wylało z kąpielą. Kurwa mać, urwało się wszystko w pizdu i popłynęło, bo
ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki - w chuj -
jak się to gdzieś przytka, to będę miał przejebane. Znowu do domu po
drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten pierdolony dekiel. Wchodzę - a
ten skurwiel kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja pierdolę! Jak on
kurwa wyszedł, którędy? Ano kurwa wziernikiem w piwnicy - zostawiłem
otwarty. Ja kurwa stoję i marznę a ten gnój tarza się w mojej pościeli.
Zajebię. Przerobię na pasztet. I jeszcze z radości włazi na mnie. Kurwa
mać. Przynajmniej kuleje.

Straty: zajebane łazienki, w obu przelała się woda z wanien, zajebana
piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na
piwnicę. Pościel w sypialni do wyjebania, brezent z reklamą firmy -
poszedł w chuj, latarka - w chuj, pogrzebacz w chuj. Afera na ulicy jak
chuj.


pozdrawiam!
07.12.2011 o godz. 18:48
Mikołajki <3

A więc .. Wszystkim chłopakom o imieniu Mikołaj składam najserdeczniejsze życzenia z okazji imienin . Wszystkiego Naj i wgl. czego tylko chcecie ; )!

Mikołajki ; )!!! - A już niedługo święta ; ) I znów przyjdzie do nas Mikołaj z prezentami :d

PS: Najukochańczy Mikołaju na świecie ; ) Mam nadzieję , że do stanę taki prezent o jakim marzę ; )))
Tagi: 060.
06.12.2011 o godz. 19:57
Haha ! Niestety .. Taka jest PRAWDA ; )!
bieber.jpg
Tagi: 059.
03.12.2011 o godz. 11:31
Daltoizm ; ) < zapytałam się swojej mamy i tego nie wiedziała > ; DD x DD
daltoizm.jpg
Tagi: 058.
03.12.2011 o godz. 11:25
Too żółte ; )!
chłopak.jpg
Tagi: 057.
03.12.2011 o godz. 11:20
Hmmmm . No właśnie :)
207084.jpg
Tagi: 056.
01.12.2011 o godz. 17:58
Ahhh <3 Jaki on łaadny ; **
Olly+Murs+png.png
Tagi: 055.
01.12.2011 o godz. 17:52

____________________________________________________________
Olly Murs <3
Tagi: 054.
01.12.2011 o godz. 17:50
< . 3
203456.jpg.png
Tagi: 053.
30.11.2011 o godz. 19:41
StereoHearts
evetything.
Skąd: Kraina Marzeń.
O mnie: Hej . Nazywamy się Ola and Natalka . Jesteśmy przyjaciółkami z klasy . Będziemy tu zamieszczać różne nowości lub będziemy coś pisać
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 16 godzin 0 minut
  • Napisanych notek: 73
  • Komentował: 3 razy
  • Zebranych komentarzy: 9
  • Ostatni wpis: 08.03.12, 19:26
  • Wpis średnio co: 56 godzin
  • Profil odwiedzono: 3799 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 12
  • Ilość filmów: 14
  • Ilość logowań: 35
  • Ostatnie logowanie: 16.05.12, 20:10
  • Ostatnio odwiedzili: IMissYou, meee, LoffMiBejbee, Misieek98, Lovecrazy, lostgirl, Enjoy, paulineq, someday, KolorowaOlka